co można robić podczas podróży pociągiem

Co robić w Aladdin wszystkie atrakcje i wycieczki Wycieczki to przemieszczanie się ludzi między odległymi miejscami geograficznymi w Ao Nang. Wycieczki można odbywać pieszo, rowerem, samochodem, pociągiem, autobusem, samolotem, statkiem, aby odwiedzić Ao Nang, z bagażem lub bez, i może to być podróż w jedną stronę lub w obie strony. Kolej transsyberyjska, Rosja. Magistrala transsyberyjska jest bezsprzecznie jedną z najbardziej ikonicznych tras kolejowych na świecie. 7 dni w podróży, 7 stref czasowych i ponad 9000 km odległości – tyle trzeba na pokonanie drogi z Moskwy do Władywostoku. Podczas “niekończącej” się podróży można zobaczyć m.in. niesamowite Podróżując z dziećmi pociągiem z pewnością nie jest Ci obojętna waga bagażu, dlatego warto wybierać lekkie i poręczne gry i zabawki (mi nigdy nie udaje się kompaktowo spakować, ale za każdym razem bardzo się staram). A ponieważ w podróży łatwo coś zgubić lub zniszczyć, podpowiadam jakie tanie gry (i bez drobnych elementów 1. Zwrot biletu PKP zakupionego przez internet. Bilet PKP na przejazd pociągami TLK, IC, EIC oraz EIP zakupiony przez internet (przez stronę internetową lub aplikację mobilną) możesz W zależności od promocji dla danego przejazdu za bilet zapłacimy: 19 zł – Super Promo. 28 zł – Promo Plus. 37,95 zł – Promo 45 (bilety tańsze o 45 proc. od ceny bazowej) 48,30 zł – Promo 30 (bilety tańsze o 30 proc. od ceny bazowej) 58,65 zł – Promo 15 (bilety tańsze o 15 proc. od ceny bazowej) Site De Rencontre En Ligne En France. Dla ludzi nieprzyzwyczajonych do podróżowania dłużej niż godzinę środkami komunikacji przygotowałem taki mini-poradnik, który jest zbiorem moich doświadczeń. Dość często jeżdżę Polskimi kolejami, w 95% przypadków jadę sam, prawie wyłącznie pociągami pośpiesznymi lub osobowymi, często w nocy, więc mam pewne doświadczenie. Może się komuś przyda. Moja strategia na podróż: Na wstępie chciałem zaznaczyć, że podróż podróży nierówna i dlatego postanowiłem opisać rzecz możliwie jak najdokładniej. Jadąc na konwent warto ją dobrze zaplanować, a nie tylko kupić bilet, a potem kwiczeć, że nudno. Tak naprawdę podróż kolejką, nawet i jedenastogodzinna, może być całkiem miła, kiedy pamięta się o kilku ważnych sprawach. Komfort podróży: – Założyć naprawdę wygodne ubranie (takie, w którym wygodnie sie śpi). Lekkie buty również wchodzą w skład takowego, przy dłuzszych podróżach powinniśmy zdejmować je kilkanaście minut po wejściu do przedziału. – Mieć dobrze zapakowany plecak. Ja najczęściej biorę ze sobą taki zwykły, „szkolny” plecak i pakuję do niego rzeczy przydatne w podróży, które są w ten sposób łatwo i szybko dostępne. – Zabrać ze sobą jedzenie i picie. Najlepiej w dużych ilościach, chyba, że chcesz cierpieć przez kilkanaście godzin (zawsze mi się wydaję, że zabieram wystarczającą ilość jedzonka, a potem pół podróży głoduję). Warto odnotować, że przecież spędzamy w tym pociągu dużą część doby, a w normalnych okolicznościach zjedlibyśmy przynajmniej jeden solidny posiłek w ciągu tego czasu. Jadąc nocnymi, oczywiście nie zabieramy tyle, co za dnia. -Weź ze sobą dużo książek lub innych rzeczy do czytania. Pamiętaj, że będziesz jeszcze musiał mieć coś jeszcze na drogę powrotną! Osobiście biorę też jakąś gazetę i czasem wypożyczam ją pasażerom w zamian za inną. Jadąc nocnymi nie trzeba brać tego aż tyle, ale zawsze jakaś książeczka czy gazeta może się przydać (np. możemy jechać na korytarzu, a tam światło zawsze jest zapalone ). – Walkman, discman, mp3-playery itd., zawsze warto mieć. Jest to pierwsza rzecz, którą zabieram w podróż. Pamiętaj tylko, żeby nie szpanować nim sąsiadom, bo nigdy nie wiesz na kogo trafisz. – Kiedy jedziemy nocnymi nie warto spać dużo przed podróżą. Lepiej się przespać w pociągu niż potem marnować czas na sen w trakcie trwania konwentu. Jeśli ktoś się boi o bezpieczeństwo… no cóż – to kwestia podejścia do sprawy, o której można by dużo pisać. Osobiście staram się spać jak najdłużej w pociągach, zwłaszcza nocnych. – Bilet i ewentualnie legitymację potwierdzającą możliwość do korzystania z ulg najlepiej schować w bardzo łatwo dostępnym miejscu. Konduktorzy wpadają do przdziałów o przeróżnych porach, więc lepiej się nie kłopotać, tylko wyjąć, pokazać, schować (oczywiście bilet), a nie spędzać milion lat na jego szukaniu. Warto też tak zrobić z uwagi na fakt, że nie pokazujemy zawartości swojego portfela innym podróżnym. Bezpieczeństwo Generalnie ekspresy i intercity są bardzo bezpieczne. Większa forsa za bilet = większy komfort oraz bezpieczeństwo. W TLK też nie jest źle – ochroniarze są i patrolują, często razem z policją. W pośpiechach/osobówkach trzeba się, niestety, bardzo pilnować (a już szczególnie w nocnych). Kradzieże zdarzają sięwszędzie i dlatego warto pamiętać o paru sprawach. A) Jechać grupą. Połowa problemów z głowy, a i oczywiście jest raźniej i bezpieczniej, Jeśli jednak jedzie się samemu, to wsiadać do przedziałów gdzie są ludzie. Kiedy zdarzy Ci się sytuacja, że zostajesz sam w przedziale, a do stacji końcowej jeszcze daleko to zmień przedział na zaludniony. Nie dyskutuj; po prostu zrób to. B) Pilnować bagażu. Idziesz do toalety? Bierz swoją podręczną torbę, a jak masz mały bagaż to bierz cały. Jadąc raz nocnym do Łodzi jacyś kolesie gwizdnęli pewnej pani cały bagaż, a wyszła tylko na „minutkę”, wysiedli w jakiejś wiosce i tyle ich widziano. Trzeba być czujnym cały czas. C) Zasłaniać zasłonki w przedziałach. Nie dość, ze dość często zasłonięte przedziały są mniej zatłoczone, to w dodatku rzadko kiedy zagląda do nich „element”. D) Staraj się siadać albo przy drzwiach, albo przy oknie. Stajesz się w taki sposób trudniejszym łupem dla kieszonkowców, gdyż mogą Ci „sprawdzić” tylko połowę kieszeni. E) Dokumenty, pieniądze, komórki trzymać przy sobie lub dobrze pochować i starać się nie wyjmować na czas podróży. Jeśli ktoś już musi korzystać z telefonu, ale jednak boi się, że komuś bardzo się spodoba jego model, to niech ma go na smyczy lub w dość bezpiecznym miejscu. Pieniądze w pociągu raczej nie będą Ci potrzebne, więc można je spokojnie ulokować w jakimś trudno dostępnym miejscu. F) W razie jakiegokolwiek zamieszania, które zaczyna zagrażać Twojemu zdrowiu, skontaktuj się natychmiast z konduktorem. Tak, wiem, brzmi to jak z jakiejś ulotki, ale konduktorowi również zależy na tym by był spokój. Pomoże on wezwać policję, a w przypadku kradzieży często można zlokalizować delikwenta, o ile do następnej stacji jeszcze daleko. G) Staraj się nie okazywać strachu przed swoimi współpasażerami. Jeśli będziesz wyglądać jak ofiara to jest duża szansa, że właśnie się nią staniesz. H) Bądź miły dla swoich współpasażerów. Odpowiadaj na pytania, oferuj pomoc babciom z ich bagażami. Życzliwość często zostaje doceniona. Jadąc pociągiem pamiętajmy też, że dość często jest to okazja do zrobienia wielu rzeczy, na które nie mamy czasu w pędzie dnia codziennego. Polska, to naprawdę piękny kraj i malownicze widoki to u nas nie rzadkość – możemy zobaczyć różnicę między polskimi miastami a wsią, jak budują nowe drogi, jak Polska się rozwija. Po prostu serce roście. Możemy nadrobić zaległości w czytaniu książek. Możemy tez po prostu pogadać na wiele tematów, czy to ze znajomymi, czy z ciekawymi ludźmi poznanymi w podróży (kogo ja nie poznałem w pociągach: od japończyków po stoczniowców). Mam nadzieję, ze przyda się komuś ten poradnik. Dzięki niemu moje podróże rzadko kiedy są nudne i często nie zauważam jak szybko czas leci. O czym trzeba pamiętać, podróżując z dzieckiem pociągiem i jak odpowiednio się do niej przygotować? O czym trzeba pamiętać, podróżując z dzieckiem pociągiem i jak odpowiednio się do niej przygotować? Podróż pociągiem to prawdziwa przygoda! Nie bój się więc tego środka transportu, jeśli wyjeżdżasz z dzieckiem. Kilka minut poświęconych na zaplanowanie i przygotowanie się do wycieczki sprawi, że i Ty, i maluch wyniesiecie z niej tylko miłe wspomnienia. Przede wszystkim pociąg może być naprawdę dobrą alternatywą dla samochodu. To naprawdę wygodny i całkiem szybki środek transportu. Może być też o wiele tańszy niż jazda autem, zwłaszcza, że PKP oraz koleje regionalne oferują sporo zniżek dla rodzin z dziećmi czy dla samych dziećmi. Kolejną przewagą pociągu nad samochodem jest fakt, że dzieci rzadziej cierpią w nich na chorobę lokomocyjną. Udogodnienia dla rodzin z dziećmi W wielu pociągach są wyznaczone przedziały dla rodzin z dziećmi, więc kupując bilet, warto sprawdzić, czy istnieje możliwość, by skorzystać z tej opcji. Trzeba jednak pamiętać, że w sezonie letnim zainteresowanie taką ofertą może być duże, więc rezerwacji lepiej dokonać wcześniej. Co ważne, trzeba to zrobić, kupując bilet w kasie na dworcu – nie da się tego zrobić online. Przewoźnik oferuje również inne udogodnienia dla rodziców, jak np. przewijaki dla niemowląt czy brak opłat za przewóz wózka dziecięcego (nie musi być złożony). W pociągach z wagonami restauracyjnymi można też poprosić obsługę o bezpłatne skorzystanie z wrzątku, wyparzenie butelki i podgrzanie dziecięcego posiłku. Kilka tygodni przed podróżą Jeśli to Wasza pierwsza, dłuższa podróż pociągiem, to przygotowania do niej zacznijcie kilka tygodni wcześniej. Pierwszym krokiem niech będzie wycieczka pociągiem na krótszym dystansie. Dzięki temu zobaczysz, jak Twoje dziecko zachowuje się podczas podróży, a jednocześnie przekonasz się, jakie elementy wyposażenia są dla Ciebie niezbędne i pomocne, by zająć dziecku czas i odpowiadać na wszystkie jego potrzeby. Kupując bilet, rozważ przedział dla rodzin z dziećmi, a jeśli takiego nie ma, to przynajmniej spróbuj zarezerwować miejsce tuż przy wyjściu. Dzięki temu, jeśli okaże się, że będziecie musieli często opuszczać przedział (ze względu np. na złe samopoczucie malucha lub jego potrzebę ruchu), będzie to bardziej komfortowe dla innych pasażerów. W przypadku podróży nocą opcją wartą rozważenia są wagony sypialniane. W tzw. kuszetkach będziecie mogli liczyć nie tylko na prywatność, ale także na warunki umożliwiające wygodny sen. Przy zakupie biletu na kierunek typowo wakacyjny, znaczenie ma też termin. Dlatego jeśli to możliwe, unikaj podróży w weekendy, kiedy wagony są zdecydowanie mocniej zatłoczone. Wyjazd i powrót w środku tygodnia może pomóc uniknąć tłumów w pociągu, a także na dworcu. zobacz także: Podróże z dzieckiem - jak zaszczepić w dziecku pasję do podróżowania? Bezpośrednio przed wyjazdem Miejsce wybrane, bilety kupione, to teraz pora na pakowanie! Na czas podróży koniecznie zabierz to, co pomoże Ci zająć uwagę dziecka. Książeczki, zabawki, maskotki – wszystko może się przydać, ale pamiętaj, że wszystko też musi być ciche! Jeśli jedną z Twoich tajnych broni jest bajka lub gra puszczona na tablecie czy komórce, to nie zapomnij o słuchawkach, dzięki którym maluch będzie mógł też słuchać, nie przeszkadzając przy tym innym. Przekąski i napoje to rzecz raczej oczywista. Warto jednak pamiętać, że w wagonie nie jesteśmy sami, dlatego jedzenie powinno mieć neutralny zapach. Osławione legendą jajka na twardo czy kanapki z kiełbasą lepiej zostaw na inną okazję 😉 W zamian zabierz ze sobą coś pełnowartościowego, jak kanapki, sałatka z makaronem czy naleśniki. Oprócz zapachu, warto kierować się również kwestiami praktycznymi i wybrać takie przekąski, które można zjeść, nie używając sztućców i nie brudząc rąk. Tym samym zamiast np. truskawek lepsze będzie jabłko pokrojone na mniejsze cząstki lub mus owocowy w saszetce. Poza zdrowymi i pożywnymi daniami, weź ze sobą też coś na „czarną godzinę” – gdyby maluch zrobił się naprawdę marudny, to nagrodą za jeszcze trochę cierpliwości może być ulubiony słodycz. Chociaż ograniczysz „brudzące” przekąski do minimum, to i tak przygotuj się na nieprzewidziane sytuacje, w których dziecko może się pobrudzić. Do torebki zapakuj więc mokre chusteczki i chusteczki higieniczne, a także żel antybakteryjny. Przydadzą się nie tylko w przypadku awarii, ale także w sytuacjach, kiedy okaże się w pociągowej łazience skończyło się mydło. Kolejnym pomocnym akcesorium będą jednorazowe nakładki na toaletę. Zdecydowana większość pociągów jest klimatyzowana, dlatego – nawet jeśli na dworze panuje upał – weźcie ze sobą sweterek lub bluzę, dzięki czemu po prostu nie zmarzniecie. Przydać może się też kocyk, który w zestawie z małą poduszeczką będzie jak znalazł na wypadek drzemki. Podróż pociągiem wraz z dziesiątkami obcych osób to nie lada wyzwanie. Dbając o wygodę swoją i dziecka, pamiętaj, że równie ważny jest też komfort pozostałych pasażerów. Dlatego też kopanie w krzesło, krzyki, głośne oglądanie bajek na telefonie czy kłótnie z rodzeństwem nie powinny wchodzić w grę. Zobacz też: Podróż samochodem z dzieckiem Na Facebooku pojawiła się fotografia z wnętrza wagonu kolejowego. - Pociąg relacji Kraków Główny-Przemyśl 05:47. To mogła być jedna z nas - podpisała zdjęcie popularna blogerka, znana pod pseudonimem Ch...a Pani Domu. W zdjęciu nie byłoby nic niezwykłego, gdyby nie przedstawiało dziewczyny... prasującej w pociągu ubranie za pomocą zwykłego żelazka. Zdjęcie od razu wzbudziło duże zainteresowanie: "zalajkowało" je już ponad 70 tys. osób i udostępniło dalej ponad tysiąc razy. Wkrótce również odezwała się pomysłowa bohaterka zrobionej z ukrycia fotografii, którą musiała niechybnie dosięgnąć internetowa sława. - Babcia będzie dumna Chciałam być sportowcem, chciałam być naukowcem. Zostałam zwykłą ChPD - napisała pani Anna. Nie mogąc się opędzić od próśb ciekawskich, zdradziła szczegóły niecodziennej sytuacji w pociągu. - Dziewczyny Spieszyłam się na panieński do Lwowa, a że przyjechałam w ten sam dzień do Polski z pracy, to nie miałam czasu na takie pierdoły jak prasowanie. Przypadkiem zabrałam ze sobą żelazko (wszak kobieta powinna być przygotowana na każdą ewentualność) i stoliczek przekształciłam w prasowalnicę. Dzięki PKP nie wyglądałam jak wymięty Mietek - wyjaśniła. Pod zdjęciem rozgorzała oczywiście dyskusja. Ktoś zauważył, że można to nazwać "Extreme Ironing - specyficzny sport ekstremalny, polegający na prasowaniu ubrań w miejscach trudno dostępnych. Zawodników uprawiających ten sport nazywa się "ironmenami", a wiele osób dziwiło się, że wcześniej nie wpadli na tak praktyczny pomysł. A Wy, co najdziwniejszego widzieliście lub robiliście w pociągu? Czas pracy pracownika odbywającego podróż służbową jest sprawą dosyć skomplikowaną. Dzieje się tak dlatego, że nie cały czas poświęcony na podróż służbową można zaliczyć do czasu pracy pracownika. Dla niego może wydawać się to niezrozumiałe i dlatego ważne jest, aby jeszcze przed wyjazdem miał świadomość, jak będzie rozliczony jego czas pracy w podróży jest podróż służbowa?O podróży służbowej mówi się w sytuacji, gdy na wyraźne polecenie pracodawcy pracownik wyjeżdża poza siedzibę firmy, aby realizować zadanie służbowe zlecone przez pracodawcę. Może to być spotkanie z kontrahentem w celu umówienia nowego kontraktu czy np. wyjazd na konferencję branżową. W celach dowodowych, aby nie było wątpliwości, że wyjazd odbywa się na polecenie pracodawcy, jeszcze przed wyjazdem pracownik otrzymuje od pracodawcy „Polecenie wyjazdu służbowego”, gdzie musi znaleźć się cel podróży, miejsce delegacji oraz zadanie do wykonania i termin wyjazdu i powrotu, środek transportu, potwierdzenie otrzymania zaliczki i jej wysokość. Nie każdy wyjazd pracownika poza miejsce świadczenia pracy określone w umowie o pracę będzie zatem podróżą służbową. Jak wskazał bowiem Sąd Najwyższy w wyroku z 20 lutego 2007 r. (sygn. akt. II PK 165/06): „Podjęcie się przez pracownika podróży połączonej z wykonaniem określonej pracy na podstawie porozumienia zawartego z pracodawcą nie jest podróżą służbową w rozumieniu art. 775 § 1 (…)”. – „Jeśli pracownik zawrze z pracodawcą porozumienie, w którym zgodzi się na świadczenia przez pewien okres pracy w innym niż stale miejscu, to pozbawi się prawa do świadczeń z tytułu podróży służbowej. Może wówczas przysługiwać mu dodatek miesięczny”. Wykonywanie pracy w innym miejscu na polecenie pracodawcy jest oddelegowaniem pracownika, natomiast w przypadku podróży służbowej mamy do czynienia raczej z wykonaniem konkretnego zadania zleconego przez pracodawcę. Rozróżnienie to ma doniosłe znaczenie z uwagi na świadczenia należne z tego tytułu – prawo do diet i innych świadczeń związanych z podróżą służbową czy w przypadku delegowania np. prawo do dodatku za rozłąkę. Świadczenia należne w związku z podróżą służbową reguluje rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej. Co ważne, zmiana miejsca świadczenia pracy w sytuacji delegowania powinna znaleźć odzwierciedlenie w zmienionej umowie o pracę, np. w postaci aneksu do umowy, co w przypadku podróży służbowej oczywiście nie ma pracy w podróży służbowejPrzy omawianiu czasu pracy w podróży służbowej należy przypomnieć, czym jest czas pracy. Zgodnie z art. 128 § 1 kp czasem pracy jest czas, w którym pracownik pozostaje w dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym do jej związku z tym, że podróż służbowa jest podróżą odbywaną na polecenie pracodawcy w ramach wykonywanej pracy poza miejscowość, w której znajduje się siedziba firmy lub stałe miejsce zamieszkania pracownika, kluczowym jest ustalenie w umowie o pracę miejsca pracy. Jeżeli jest nim konkretny adres firmy, podróżą służbową będzie każdy wyjazd na polecenie pracodawcy poza miejscowość określoną w umowie o pracę. Zgodnie z definicją zaczyna się ona w momencie opuszczenia granic administracyjnych miasta. W razie podróży pociągiem czy autobusem za jej początek uważa się moment odjazdu tego środka lokomocji, a w przypadku podróży samolotem, moment startu się ma sprawa podróży zagranicznej, w której to za początek podróży uważa się moment od:przekroczenia granicy polskiej w drodze za granicę do chwili przekroczenia granicy polskiej w drodze powrotnej do kraju – przy podróżowaniu środkami komunikacji lądowej,startu samolotu w drodze za granicę z ostatniego lotniska w kraju do chwili lądowania samolotu w drodze powrotnej na pierwszym lotnisku w kraju – przy podróży odbywanej samolotem,wyjścia statku (promu) z portu polskiego do chwili wejścia statku (promu) w drodze powrotnej do portu polskiego – przy podróży problemów stwarza właściwe rozliczenie czasu pracy pracownika odbywającego podróż służbową. Wiąże się to z tym, że czas przeznaczony na dojazd i powrót nie może być zaliczony do czasu pracy pracownika, o ile odbywa się poza harmonogramowymi godzinami na polecenie pracodawcy odbywa podróż służbową z Poznania do Warszawy. W tym celu jedzie z kierowcą służbowym samochodem. Podróż zaczyna z siedziby pracodawcy o godzinie i na miejscu jest o godz. Następnie odbywa spotkanie z kontrahentem, które trwa od do Potem jeszcze załatwia inne sprawy zlecone mu przez pracodawcę i z Warszawy wyjeżdża o godzinie Wraca do domu o godz. Pracownik pracuje w równoważnym czasie pracy, gdzie dobowy czas pracy może być przedłużony do 12 godzin. Aby rozliczyć jego czas pracy w tym dniu, należy porównać zaplanowany czas w harmonogramie na ten dzień. Jego grafik obejmuje 10 godzin od do W związku z tym do czasu pracy będzie mógł mieć zaliczony tylko ten czas, który został zaplanowany w grafiku, a więc 10 godzin pomiędzy godziną a Nie będzie więc czasem pracy dojazd do Warszawy odbywający się w godzinach oraz powrót w godzinach do Dla opisywanego przypadku znaczenie ma fakt, że pracownik nie kieruje pojazdem, ale podróżuje jako pasażer, gdyż tylko w tym przypadku dojazd i powrót nie będzie wliczany do czasu pracy, gdyby pracownik kierował pojazdem, to wówczas jego czas pracy obejmowałby także dojazd i powrót z delegacji. Wyjaśnienie tej kwestii znajduje się w wyroku Sądu Najwyższego z 23 czerwca 2005 r., (sygn. akt II PK 265/2004 ) „czas dojazdu i powrotu z miejscowości stanowiącej cel pracowniczej podróży służbowej oraz czas pobytu w tej miejscowości nie są pozostawaniem do dyspozycji pracodawcy w miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy (art. 128 § 1 kp), lecz w zakresie przypadającym na godziny normalnego rozkładu czasu pracy podlegają wliczeniu do jego normy (nie mogą być od niej odliczone), natomiast w zakresie wykraczającym poza rozkładowy czas pracy mają w sferze regulacji czasu pracy i prawa do wynagrodzenia doniosłość o tyle, o ile uszczuplają limit gwarantowanego pracownikowi czasu odpoczynku”.W tej sytuacji pracownikowi nie przysługuje wynagrodzenie za godziny nadliczbowe, gdyż dojazd i powrót nie wlicza się do czasu pracy. Należy pamiętać, że gdyby wrócił on do domu później, to nie może rozpocząć pracy następnego dnia wcześniej niż po upływie 11 godzin. Niezachowanie 11-godzinnej przerwy na dobę oznacza, że pracownik powinien otrzymać czas wolny albo wynagrodzenie. Jeżeli dobowy odpoczynek został skrócony o dwie godziny, to pracownik powinien otrzymać dwie godziny wolnego do wykorzystania w dniu następnym albo ekwiwalent pieniężny w postaci wynagrodzenia za nadgodziny dobowe wraz z dodatkiem 50%. Należy pamiętać, że za nadgodziny te należy zapłacić w momencie ich powstania, nie później niż z wypłatą wynagrodzenia za ten miesiąc, podczas gdy inne nadgodziny można wypłacić na koniec okresu uniknąć kłopotów, należy powiadomić pracownika, że po powrocie z delegacji w nocy nie może stawić się do pracy następnego dnia wcześniej niż po 8 godzinach od powrotu. W tej sytuacji wystarczy, aby pracownik złożył oświadczenie, o której wrócił z delegacji do domu. W gestii pracodawcy jest, by zaplanować czas pracy w dniu podróży służbowej w ten sposób, aby jak najdokładniej pokrywał się on z rzeczywistym pobytem pracownika w i przyjazd z miejsca delegacji jest czasem pracy dla ile dla innych pracowników dojazd i powrót na delegację wlicza się do czasu pracy tylko w momencie, gdy pokrywa się z rozkładem czasu pracy zaplanowanym na ten dzień, tak dla kierowcy jest to normalny czas pracy. Kwestię tę reguluje art. 2 pkt 7 ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców. Zgodnie z nim „podróżą służbową kierowcy jest każde zadanie służbowe polegające na wykonywaniu, na polecenie pracodawcy przewozu drogowego poza miejscowość, w której znajduje się siedziba pracodawcy, na rzecz którego kierowca wykonuje swoje obowiązki, oraz inne miejsce prowadzenia działalności przez pracodawcę, w szczególności filie, przedstawicielstwa i oddziały, lub wyjazdu poza miejscowość, w której znajduje się siedziba pracodawcy, na rzecz którego kierowca wykonuje swoje obowiązki, oraz inne miejsce prowadzenia działalności przez pracodawcę, w szczególności filie, przedstawicielstwa i oddział w celu wykonania przewozu drogowego”.Podobnie czasem pracy będzie kierowanie pojazdem przez pracownika, który nie jest zatrudniony na etacie kierowcy, a czynność ta jest wykonywana incydentalnie, np. gdy nie ma innego kierowcy i pracownikowi na innym stanowisku zaproponowano zawiezienie innych pracowników na miejsce delegacji. Jak wskazał bowiem Sąd Najwyższy w wyroku z 4 marca 2009 r., II PK 210/00: „Jeżeli jednak jedynym celem podróży jest przewóz pracowników i pracownikowi umysłowemu zlecono – poza godzinami normalnej pracy – dodatkowe obowiązki kierowcy, czas przejazdu w tej sytuacji oznacza jednocześnie czas pracy”.Jak widać, czas pracy w delegacji pracownika odbywającego podróż służbową nie należy do zagadnień prostych i powinien stać się obiektem głębszej analizy. Wiele pytań może rodzić sytuacja podróży pociągiem, podczas której pracownik pisze służbowe maile czy rozmawia przez telefon w sprawach służbowych. Czy jeżeli podróż odbywa się poza ustalonymi godzinami pracy, pracownik rzeczywiście nie może mieć zaliczonego tego czasu do czasu pracy? Wydaje się, że w sytuacji, gdy jest zatrudniony np. w równoważnym czasie pracy, gdzie możliwe są modyfikacje harmonogramu, należy w takiej sytuacji zmienić mu harmonogram czasu pracy, by w dzień odbywania podróży służbowej miał zaplanowane 12 godzin i wówczas będzie mógł zaliczyć sobie do czasu pracy czas podróży. Napisane: Co można robić, jadąc koleją transsyberyjską – Chyba wymienię w punktach :) A zatem można: a) patrzeć namiętnie przez okno i chłonąć to, co nowe b) obserwować zmieniający się krajobraz c) grać w kości – zaletą tej czynności jest to, że co chwila można rzucić okiem na to, co za oknem d) grać w karty – zaleta: patrz wyżej. e) śledzić na mapie trasę pociągu f) przynosić wrzątek z samowara i robić herbatę g) pić herbatę h) myć kubki po herbacie i) spacerować po korytarzu wagonu j) wybrać się na długą wędrowkę na koniec pociągu k) odwiedzać wagon restauracyjny l) przekąsić coś w wagonie restauracyjnym ł) liczyć różnice czasowe między miejscem zamieszkania, Moskwą, Pekinem a obszarem, na którym się w danym momencie znajduje m) przestawiać zegarek zgodnie z czasem lokalnym (po wcześniejszym wyliczeniu różnicy ;)) n) porozmawiać z towarzyszami podróży albo z prowodnikiem o) czekać na następne stacje – tę czynność można połączyć z czynnościami z punktów od a do n oraz od r do z. p) kupować jedzenie u Babuszek na stacjach (szczegóły do tego punktu będą następym razem ;)) r) spożywać to jedzonko s) przyswajać sobie przynajmniej kilka chinskich znaków t) spać u) fotografować w) pisać dziennik podróży y) wygłupiać się z) czytać – nam jednak wiele czasu na to nie zostało;), ale nic dziwnego, w końcu ciągle byliśmy zajęci wykonywaniem planu od a bis y ;) Sami widzicie, że podróż taką koleją to nie odpoczynek, ale ciągła praca ;). Człowiek musi się starać, aby wszystko to połączyć, nie odczuwając przy tym stresu. Wykonując wszystkie te czynnosci ma się wrażenie, że pociąg nie jedzie, a pędzi wprost. A teraz szczegóły do punktu k i l: Wagony restauracyjne mają to do siebie, że zwykle są drogie. Jednak spróbować trzeba. W ciągu naszej podróży towarzyszył nam na poszczególnych odcinkach wagon restauracyjny rosyjski, chiński i mongolski. Wagon rosyjskiWagon rosyjski W wagonie rosyjskim zdecydowaliśmy się na zupy. Ja sobie wzięłam barszcz, a Pan W. soljankę. Posiłek został nam podany w miseczkach. Soljanka Soljanka Do tego zamówilismy chleb. Dostaliśmy…. po połówce kromki chleba toastowego… Chleb do soljanki Zupy były nieco tłuste, ale smaczne. Wprawdzie soljanka soljanki nie przypominała, ale co będziemy się czepiać szczegółów ;)) Pojedliśmy więc, zapłacilismy jak za zboże i wróciliśmy do naszego przedziału, po czym zaparzyliśmy miętową herbatę. Tak na wszelki wypadek. Na granicy rosyjsko-chińskiej wagon rosyjski odczepiono, a doczepiono chiński. Wagon chiński Wagon chiński Niedługo po opuszczeniu przez nas granicy udaliśmy się spróbować chińskiego jedzonka, bo tak pachniało, że aż ślinka ciekła. Zaraz po wejściu dostaliśmy kartę oraz jednorazowe pałeczki. Przy zamówieniu od razu podano nam cenę za wszystko i zapłaciliśmy przed konsumpcją. Najpierw zamówiłam herbatę, a Pan W. piwo. Po czym ja wybrałam wieprzowinę w sosie, a Pan W. pieczonego kruczaczka z papryką. Do każdego dania oczywiście miska ryżu. Jedzenie bardzo nam smakowało, a operowanie pałeczkami nie sprawiało trudności. Nawet drobno posiekaną salatkę jedliśmy bez problemów. Co do pałeczek, to myśmy mieli swoje osobiste, ale wszędzie tam, gdzie jedliśmy, nie potrzebowaliśmy ich, gdyż do dań podawano jednorazowe drewniane. W samym Pekinie jadłam jednak rzadko pałeczkami, bo zwykle zamawiałam sobie zupy. Wyjątek stanowiły śniadanie – pałeczki górą :) Pałeczki w chińskim wagonie restauracyjnym Pałeczki w chińskim wagonie restauracyjnym Nasze pałeczki (oprócz nich mieliśmy jeszcze kilka par zwykłych) Nasze pałeczki Różnica między wagonem restauracyjnym rosyjskim a chińskim nie była tylko w cenie. Również w podejściu do podróżnych. Chińczycy się bardziej starali. A oto już wagon mongolski. Wystrój nie dla każdego… Wagon mongolski Nie obyło się bez śmiesznych i mniej śmiesznych sytuacji, ale o tym innym razem. ***** Komentarze: lo-ko 19:50 Dlaczego tak szybko kończysz ? Ja się rozkręcam, chłonę a tu: bum, finito. Pięnie. Gość: czara, 19:58 A jedzonko w mongolskim? Chcę jeszcze tego mongolskiego :) Świetny wpis. Dlaczego wozicie swoje pałeczki? obiezy_swiatka 20:22 Lo-ko, muszę się ograniczać, bo bym gadała i gadała, a ja z natury małomówna jestem :) Napiszę niebawem dalszy ciąg. Spokojnego wieczoru. O. obiezy_swiatka 20:25 Czaro, z tym jedzeniem mongolskim to jest cała historia,niezbyt wesoła, opowiem przy okazji. Pałeczki mieliśmy ze względów higienicznych, nie wiedzieliśmy, że aż na taką skalę są rozpowszechnione drewniane jednorazówki. Nie chcieliśmy ryzykować i używać drewnianych już używanych. Serdecznie pozdrawiam:) O. konfli-ktowa 20:50 Ho, ho, jestem pełna podziwu :) I dla umiejętności posługiwania się pałeczkami, i dla biegłości w wyliczaniu różnic czasowych. Ja to natychmiast zacieśniłabym więzy przyjaźni z Rosjanami, a potem to już tylko czysta i śpiew. I pewnie wysadziliby mnie na którejś stacji za brak subordynacji ;) konfli-ktowa 20:52 Ale ja nigdy nie tracę nadziei. Wierzę, ze doceniliby moją umiejętność rymowania ;) hangai 21:03 wagon mongolski dla mnie, ja bym tam siedział cały czas;)) obiezy_swiatka 21:08 Konfliktowa, to nie tak, że ja taka biegła w matematyce ;) Miałam ściągę w postaci atlasu ;) Z tymi pałeczkami to aż się sama zdziwłam. No, ale uczyć to się jeszcze muszę. Na pewno, Twoja umiejętność rymowania na pewno zostałaby doceniona :) O. obiezy_swiatka 21:08 Hangai, caluśki wagon dla Ciebie :) :) O. spacer_biedronki 22:20 tak sobie czytam..I tak marzę sobie by wypić herbatę z prawdziwym samowarem na stole.. agpagp 11:03 hahaha zaczynam podejrzewać że droga Obiezy_swiatko robisz to specjalnie !!! garsteczka informacji nakręcających i… opowiem to później !!! Aaaa:D moja drugie imię to cierpliwość ale nie wiem czy faktycznie dam radę :D Z własnymi pałeczkami to świetny pomysł … mnie by raczej do głowy nie przyszło że gdzieś w restauracji można podać używane umyte pałeczki !! no ale z drugiej strony… własnych łyżek czy widelców do restauracji człowiek ze sobą nie nosi :)) obiezy_swiatka 15:52 Spacerku, kupić można w Rosji, nawet na węgiel. Z tego, co wiem, kosztują mało. Nie mówię tu o tych dla turystów, bo na Arbacie to ja za super wysokie ceny widziałam, ale w miejscach nieturystycznych są w przystępnej cenie. W końcu Rosjanie w czymś wodę na herbatę przygotowują. Twoje marzenie można szybko spełnić :) O. obiezy_swiatka 15:56 Pestko, biję się w piersi, aż dudni (słyszysz? mogę już przestać?;), bo pomyślą, że burza ;)) A mnie dzisiaj serce okropnie boli, więc dłużej już dudnieć nie mogę ;) Nie dam rady opowiedzieć wszystkiego na raz, mogłabym, ale po łebkach i co, i potem bym tylko edytowała :) Co do noszenia pałeczek, rację masz, sztućców do restauracji nie noszę. Tyle, że one z metalu i jak się je umyje, to normalnie nie powinien zostać brud. Tam pałeczki drewniane, czasem z nieobronionego drzewa, więc ze względów higienicznych. Ale w hotelu mieli plastikowe i je parzyli. Wspaniałego weekendu! O. Gość: , 03:08 Siadam wygodnie w fotelu i ruszam razem z toba koleja transsyberyjska w dalsza podroz. Bardzo ciekawi mnie co jedliscie w wagonie mongolskim, wystoj intrygujacy. Moze jakas dziczyzna?! . Zupe ktora podano wam w miseczkach w rosyjskim wagonie skojarzylam z doniczka, mam bardzo podobna i rosna w niej kaktusy:) Widze, ze chleb tostowy przyjal sie juz na calym swiecie, ale dlaczego surowy?! Wiem, czepiam sie. Jade z wami dalej ciekawa dalszych opowiesci. Gość: , 03:13 Obiezyswiatko, ta siadajaca wygodnie w fotelu to ja Ataner:) i zapatrzylam sie przez to okno pociagu, ze zapomnialam jak sie nazywam. obiezy_swiatka 13:51 Ataner, rozgość się :) Doniczka mówisz, może z braku laku i nam w doniczkach podali? :) Tak, chleb tostowy był w stanie zimnym ;) Buziaki! O. kocurkowata 22:25 A mnie interesuje Twoje towarzystwo w pociągu, czy to ciuchcia stricte wycieczkowa, czy może tak zwyczajnie, przemieszczają się nią ludzie z punktu A do punktu B. Przez tyle dni można się zarówno – mocno zaprzyjaźnić, jak i bardzo poróżnić… Całuski K. obiezy_swiatka 09:42 Kocurkowata, nie, to nie jest wycieczkowy pociąg. To jest najnajbardziej zwykły środek lokomocji. Myśmy bardzo niewielu turystów spotkali, za to wielu Rosjan albo Azjatów, którzy tym pociągiem jadą do rodzin, załatwiać interesy itp. Myśmy mieli kontakt z niektórymi ludżmi na korytarzu, ale tak, to każdy siedział u siebie. Ja i tak większość czasu spędziłam z przyklejonym nosem do okna, bo wszystko chłonęłam :) Buziaki! O. dr_ewa999 20:59 Pracowita ta podróż do Pekinu :))) obiezy_swiatka 18:12 Dr_Ewo, oj tak, tak :) O. enzowy 20:35 rosyjski wagon restauracyjny najlepiej wygladal, choc pewnie chisnkie jedzenie bylo najlepsze:-) obiezy_swiatka 21:20 Enzowy, mi chińskie bardziej smakowało, chociaż rosyjskie złe nie było, to zależy, czy się lubi duuuużo śmietany ;) O. jodo8 17:25 Twoje opisy są jak te pyszne dania z dużą ilością śmietany ( którą uwielbiam!). Wszystko można by się dowiedzieć z jakiegoś suchego sprawozdania, ale Ty okrasisz, przybierzesz, udekorujesz i królewska uczta dla Twoich przyjaciół blogowych gotowa! Nakarmiłam oczy i duszę, dzięki, Joter obiezy_swiatka 01:16 Joter, dziękuję za Twoje słowa i cieszę się, że Ci się podoba, postaram się nie zawieść :) O. Gość: , 19:48 Wybieram się tą trasą do smiechu proszę!!!!Pozdrawiam. obiezy_swiatka 20:03 Gościu, to w takim razie szerokiej podróży! Trasa piękna. O.

co można robić podczas podróży pociągiem